Tak, tak każdy z was zna Julie Roberts. Tak, tak każdy wie, że grała w ,,Pretty Woman'' czy też ,,Notting Hill. Aktorka to cudowna. Stała się symbolem kina obok Angeliny Jolie i Meryl Streep. Tym razem możemy ją podziwać, w trochę innej niż zwykle, może trochę nie typowej, lecz z całą pewnnością bajkowej kreacji. Mowa tu o czywiście o ,,Królewnie Śnieżce" (film w ang. wersji funkcjonuje jako ,,Mirror, Mirror" - jakże wymownie). Filmie, po którego obejrzeniu nie poczujecie się zawiedzeni.
Film powstał w 2012 roku, a wyreżyserowany został przez Tarsem Singh. Obok cudownej jak zawsze Julie Robert możemy podziwać Lily Collins (słodka jak zawsze, odtwórczyni roli Śnieżki) oraz Armie Hammer'a (księcia, któremy odwagi nie brakuje, w przeciwieństwie do rozzsądku). To wszystko podowoduje, że ,,Królewnę Śnieżkę"nie tylko się ogląda, ale i wylewa łzy... ze śmiechu, spowdowane błyskotliwymi dialogami królowej, czy niezwykle infantylnymi poczynaniamy księcia.
,,Królewna Śnieżka" nie jest typowym książkowym odezwierciedleniem oryginału. Prawda, jest król który zaginął, jest zła królowa, jest Śnieżka, jest i książę. Krasnale są, ale oprócz bycia krasnalami parają się złodzejstwem i zbójectwem. Królowa stosuje zabiegi upiększające rodem z ekskluzywnych klinik. A w lesie grasuję groźna bestia. To niezbyt przypomina nam wersje baśni jaką znamy :)
,,Królewna Śnieżka'' jest doskonałym filmem familyjnym dla całe rodziny. Choć młodsi widzowie niekoniecznie będą mogli zrozumieć wykwitne żarciki królowej, to dla starszego widza, będzie to prawdziwa gratka, wesoło spędzone 106 min seansu ... i śmiechu !
niedziela, 22 czerwca 2014
niedziela, 15 czerwca 2014
Nowa obsesja, czyli Gra o Tron.
Zbliżał się mój (podobno) jeden z ważniejszych egzaminów - ten gimnazjalny. Książki nudziły i odstraszały. Jedyne co pragnęłam to obejrzeć jakiś film względnie pograć w grę. Nic z tego. Moja kuzynka poleciła mi wtedy pewien serial ,, Gra o Tron". Dni dłużyły się... Pierwszy odcinek obejrzałam dopiero po egzaminach no i od razu zakochałam się w tym serialu!
Serial powstał na podstawie książki o tym że samym tytule. Opowiada historię 7 szlachetnych rodów, które dążą do objęcia władzy na żelaznym tronie. Akcja rozpoczyna się w momencie panowania króla Roberta Baratheona. Władca mianował swoim namiestnikiem Nedda Starka i wszystko zaczyna się komplikować.
Serial tworzony jest przez telewizję HBO. Należy przyznać ze bardzo profesjonalnie i z rozmachem. Autentyczność niektórych budowli (zamki kreowane są komputerowo) ociera sie o majstersztyk. Cześć scen do tego serialu kręconych było w Chorwacji czyli całkiem niedaleko nas :)
,, Gra o Tron" to jeden z lepszych a może najlepszych seriali jakich dotąd oglądałam. Osobiście kibicuje rodowi Lannisterów (nie nie królowej, Jamiemu owszem) . Uważam ze każdy kto kocha fantastyke ten serial okaże się również ulubionym.
Wstawiam zdjęcie Denerys. Nie chce spoilerować, ale powiem tylko ze dla tyuh co nie widzą ta postać ma duże znaczenie w walce o tron ;)
Serial powstał na podstawie książki o tym że samym tytule. Opowiada historię 7 szlachetnych rodów, które dążą do objęcia władzy na żelaznym tronie. Akcja rozpoczyna się w momencie panowania króla Roberta Baratheona. Władca mianował swoim namiestnikiem Nedda Starka i wszystko zaczyna się komplikować.
Serial tworzony jest przez telewizję HBO. Należy przyznać ze bardzo profesjonalnie i z rozmachem. Autentyczność niektórych budowli (zamki kreowane są komputerowo) ociera sie o majstersztyk. Cześć scen do tego serialu kręconych było w Chorwacji czyli całkiem niedaleko nas :)
,, Gra o Tron" to jeden z lepszych a może najlepszych seriali jakich dotąd oglądałam. Osobiście kibicuje rodowi Lannisterów (nie nie królowej, Jamiemu owszem) . Uważam ze każdy kto kocha fantastyke ten serial okaże się również ulubionym.
Wstawiam zdjęcie Denerys. Nie chce spoilerować, ale powiem tylko ze dla tyuh co nie widzą ta postać ma duże znaczenie w walce o tron ;)
piątek, 30 maja 2014
Zaczynamy ambitnie!
Jako, że to moja
pierwsza recenzja filmu na tej stronie, na tę okazję postanowiłam wybrać coś
specjalnego. Niedawno miałam przyjemność zobaczyć film pt. ,,Wyspa Tajemnic'' (
ang. Shutter Island). Moim zdaniem, ta produkcja jest po prostu niesamowita. Na
moją, jakże pochlebną na temat tego filmu ocenę składa się kilka elementów. Po
pierwsze wspaniała kreacja aktorska Leonardo Di Caprio ( nie, nie mówię tego
tylko ze względu na jego wygląd ^^), po mistrzowsku rozegrana akcja,
umieszczenie w filmie tak precyzyjnej zagadki, to wszystko ociera się o
majstersztyk :D
Akcja filmu
rozgrywa się na pewnej tajemniczej wyspie,
na której znajduje się szpital psychiatryczny. Trzeba dodać, że trzymane są tam
same najgorsze przypadki. Pewien młody szeryf federalny o jakże uroczym imieniu
Teddy Daniels, wraz ze swoim rozważnym partnerem Chuckiem Aulem, zostają
wysłani do szpitala w celu rozwikłania zagadki z zaginięcia pewnej pacjentki.
Sprężysta akcja i
wir wydarzeń po pewnym czasie wprowadzają widza w pewne ogłupienie. Okazuje
się, że nasz szeryf tak naprawdę nie jest tam po to, aby rozwikłać zagadkę tej
wyspy, jak wielokrotnie nas informuje, ale dowiadujemy się, że... to on sam
jest psychicznie chory. Naprawdę, po tej rewelacji, można poważnie zwątpić. Ja
osobiście, wierzyłam, że jest zdrowy, tylko ludzie ze szpitala próbują go
,,wkręcić'' i raz na zawsze uciszyć, aby na jaw nie wyszła żadna nie wygodna
prawda o tym miejscu. To tylko dowodzi jak, świetnie rozegrano całą akcję.
Oczywiście pewne elementy tj. wizje zamarłej żony, mogą świadczyć o szalonym
usposobieniu bohatera. Ja jednak, przyzwyczajona do takich zabiegów w filmach
jak przypominanie sobie przez postacie pewnych wydarzeń, lub wręcz wymyślanie,
nie była na takie coś absolutnie wyczulona. O ile, po czasie, przyzwyczaiłam
się, już do tej rewelacji, że Teddy jest chory o tyle, po czasie każde słowa,
analizowałam ponownie zaczęłam znowu mieć wątpliwości : ,, A może oni naprawdę
go oszukali?" Dla wielu widzów oglądających ten film, bodźcem na
potwierdzenie tej drugiej tezy zakończenia jest ukazanie na końcu obrazu
latarni ( według podejrzeń Teddy'ego to tam wykonywano barbarzyńskich badań na
ludzkich mózgach). Także wśród ludzi szerzą się dwie opinie Teddy był chory,
lub nie.
Film ukazuje
całkiem nową problematykę. My ludzie zdrowi zbytnio nie przywiązujemy zbytniej
wagi, do ludzi chorych psychicznie jeśli nas osobiście ten problem nie dotyka
czy to w rodzinie, czy to w przyjaźni. Ten film pokazuje ten temat tabu z
zupełnie innej perspektywy. Owszem, te osoby są chore, ale nie koniecznie
świadczy to o ich zupełnym moralnym zepsuciu. Dowiadujemy się, człowiek tak dobry
jak Teddy przez takie głębokie traumatyczne przeżycie, może po prostu oszaleć.
Dołujące, to lub nie, ale takie coś może spotkać każdego z nas. I jak się
okazało nie ma przed tym ucieczki. Nawet
pomoc tak dobrych specjalistów nie była wstanie pomóc Danielsowi.
Na zakończenie
powiem tylko pewne zdanie wypowiedziane przez Teddy'ego : ,,Co jest gorsze -
żyć jako potwór? Czy umrzeć jako dobry człowiek?'' To pytanie pozostawiam Wam
:)
Witajcie wszyscy blogowicze !
Mam na imię Zuzanna i po raz pierwszy zaczynam przygodę z
jakimkolwiek blogowaniem. Ten pomysł przyszedł mi spontanicznie. Mam nadzieje,
że nie okaże się tylko słomianym zapałem. Słyszałam, że prowadzenie własnego
bloga, to naprawdę wielka frajda. Człowiek, może się w jakiś sposób wyrazić. W
sumie, możliwe jest potraktowanie tego zajęcia jako odskoczni od nauki - o ile
ktoś lubi pisać wypracowania :)
Mój blog, jak sama nazwa wskazuje, będzie o tematyce
filmowej, kinowej, wszystko co z tym związane, to co może zaciekawić takich
kinomaniaków jak ja czy Ty - jeśli czytasz ten blog. Filmy towarzyszą mi już od
jakiegoś czasu. Zawsze uwielbiałam je oglądać, potem komentować i recenzować.
Od jakiegoś czasu, moim weekendowym rytuałem jest piątkowe oraz sobotnie
przeglądanie jakiś wartościowych (czasem mniej :P) pozycji filmowych.
Nie ma co się rozgadywać, w końcu ten blog nie ma być o mnie
tylko o filmach :) Także do dzieła!
Zapraszam do dalszej lektury !
Subskrybuj:
Posty (Atom)


